wtorek, 28 października 2008

Piła - najfajniejsza zabawka

No i co też nasze potwory mogły wymyślić? Kto się tego spodziewał? Chociaż myślałabym nad tym kilka tygodni nie wpadłabym na to, że nasze kiciory wymyślą, że najfajniesza zabawka na świecie to piła do drewna. Tak tak, piła do drewna, nie jakaś tam plastikowa zabawka tylko najprawdziwsza piła, tarczowa zresztą...
Przecież tydzień temu panicznie się jej bały!
Nastąpiła jednak jakaś odmiana, czyżby oba tak mocno stukneły się w głowę, a może zaszkodziło im ciągłe wzajemne się zagryzanie i duszenie? Z braku tlenu wymyśliły to?
Tak czy siak najlepsza zabawa jest w pile do drewna. Jeszcze pół biedy, gdyby ta piła nie była w użytku! Ale gdzie tam. Stolarz pracuje, kiciory ciągle włażą pod piłę.
Noooooooooooo aż tak źle to im chyba u nas nie jest? A może? Muszę zrewidować swoje poglądy na ten temat. 
Koniec końców zabawa w łapanie kotów i na zmianę zabieranie ich spod piły (na zmianę bo co jednego się teleportowało, to chyc drugi już siedzi na pile, i tak w kółko) skończyła się tym, że koty wyraziły chyba swoje niezadowolenie, że nie mogą się bawić taką świetną zabawką jaka jest piła tarczowa i zrobiły uroczyście siku w trociny.

Brak komentarzy: