No i nasze psiaczki zostały wykastrowane. Już minęło półtora tygodnia od zabiegu i futrzaki mają się świetnie. Szaleją, biegają, szczekają. Po zabiegu została tylko blizna i nie do końca zarośnięta futrem przednia łapa (wygolone było pod wenflon). Już nawet nie próbują wylizywać miejsca szwów, wszystko pięknie się zagoiło. Strasznie się martwiłam jak nasze zwierzaki zniosą zabieg, narkozę i jak szybko wrócą do zdrowia, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze.