No i byliśmy wczoraj u veta. Był mały stres, ale generalnie potwory zniosły wizytę bardzo dzielnie. Zenek waży 1300g a Stefan zaledwie 1150g.... kto by się spodziewał? Zenek dzieciuch a taki duży! Ciągle ciućka Stefana i do tego nie sprząta po sobie w kuwecie, biedny wykorzystywany Stefan po każdej wizycie w przybytku wytchnienia idzie i biedak sprząta po Zenku. Czyżby szykowała nam sie tu hegemonia Zenkowa? Rośnie nam wielki tyran i despota? eeeeeeee........ chyba nie.... :) wielki dzieciuch chyba po prostu jeszcze nie do końca załapał co i gdzie należy robić.... jak na razie tylko jemu zdarzają się wpadki z siusianiem w inne miejsca niż kuweta.Za dwa tygodnie ciąg dalszych szczepień, oby nie nabrały obaw co do wizyt u veta, jak na razie są bardzo dzielne. Stefan tylko troszke pisnął przy zastrzyku a Zenek to chyba nawet nie zauważył, że coś się stało, hehehehe. BTW brawo dla veta. Widać, że to człowiek z powołania a nie z przymusu. Świetne podejście do zwierzaków!! Byle takich jak najwięcej.
Oczywiście po szczepieniu miały być senne i troche marudne....... nie wiem czy 10 minut spały, a potem... jak zwykle wieczorne szaleństwo: gonitwy, bijatyki, włażenie na drapak, złażenie z drapaka, zabawy :) a wszystko na wyścigi.