środa, 29 października 2008

Budziki małe dwa

Kto by pomyślał, że takie dwa małe brzdące, tak szybko nauczą się odczytywać godzinę z zegarka :) hehehe zawsze na 5-10 min przed tym jak zadzwoni budzik maluchy meldują się pod naszą sypialnią i czekają kiedy je wpuścimy do pokoju. Widać są dobrze wychowane i co rano przychodzą nam powiedzieć "dzień dobry", sprawa śniadania to rzecz marginalna........ :D
Oczywiście nie robią tego zbyt dyskretnie, więc w zasadzie budzik mogę już nie nastawiać, bo jakoś dziwnym trafem zawsze jestem już obudzona zanim zdąży zadzwonić.....

wtorek, 28 października 2008

Piła - najfajniejsza zabawka

No i co też nasze potwory mogły wymyślić? Kto się tego spodziewał? Chociaż myślałabym nad tym kilka tygodni nie wpadłabym na to, że nasze kiciory wymyślą, że najfajniesza zabawka na świecie to piła do drewna. Tak tak, piła do drewna, nie jakaś tam plastikowa zabawka tylko najprawdziwsza piła, tarczowa zresztą...
Przecież tydzień temu panicznie się jej bały!
Nastąpiła jednak jakaś odmiana, czyżby oba tak mocno stukneły się w głowę, a może zaszkodziło im ciągłe wzajemne się zagryzanie i duszenie? Z braku tlenu wymyśliły to?
Tak czy siak najlepsza zabawa jest w pile do drewna. Jeszcze pół biedy, gdyby ta piła nie była w użytku! Ale gdzie tam. Stolarz pracuje, kiciory ciągle włażą pod piłę.
Noooooooooooo aż tak źle to im chyba u nas nie jest? A może? Muszę zrewidować swoje poglądy na ten temat. 
Koniec końców zabawa w łapanie kotów i na zmianę zabieranie ich spod piły (na zmianę bo co jednego się teleportowało, to chyc drugi już siedzi na pile, i tak w kółko) skończyła się tym, że koty wyraziły chyba swoje niezadowolenie, że nie mogą się bawić taką świetną zabawką jaka jest piła tarczowa i zrobiły uroczyście siku w trociny.

piątek, 24 października 2008

Potwory u veta

No i byliśmy wczoraj u veta. Był mały stres, ale generalnie potwory zniosły wizytę bardzo dzielnie. Zenek waży 1300g a Stefan zaledwie 1150g.... kto by się spodziewał? Zenek dzieciuch a taki duży! Ciągle ciućka Stefana i do tego nie sprząta po sobie w kuwecie, biedny wykorzystywany Stefan po każdej wizycie w przybytku wytchnienia idzie i biedak sprząta po Zenku. Czyżby szykowała nam sie tu hegemonia Zenkowa? Rośnie nam wielki tyran i despota? eeeeeeee........ chyba nie.... :) wielki dzieciuch chyba po prostu jeszcze nie do końca załapał co i gdzie należy robić.... jak na razie tylko jemu zdarzają się wpadki z siusianiem w inne miejsca niż kuweta.Za dwa tygodnie ciąg dalszych szczepień, oby nie nabrały obaw co do wizyt u veta, jak na razie są bardzo dzielne. Stefan tylko troszke pisnął przy zastrzyku a Zenek to chyba nawet nie zauważył, że coś się stało, hehehehe. BTW brawo dla veta. Widać, że to człowiek z powołania a nie z przymusu. Świetne podejście do zwierzaków!! Byle takich jak najwięcej.


Oczywiście po szczepieniu miały być senne i troche marudne....... nie wiem czy 10 minut spały, a potem... jak zwykle wieczorne szaleństwo: gonitwy, bijatyki, włażenie na drapak, złażenie z drapaka, zabawy :) a wszystko na wyścigi.

czwartek, 23 października 2008

Zabawa na 102

a oto jak wygladają wieczorne zabawy :)
aż miło popatrzeć - po co komu telewizor jak sie ma takie potwory w domu? :D

Koci pałac :D


No i tygrysy sie doczekały! Dostały w prezencie wielki pałac z dwoma sypialniami, trzema tarasami :) Z początku toche się go bały, ale tym razem odwagą wykazał sie Stefan! Pierwszy zaczął zapoznawać się z budowlą. Zenek dopiero potem, troche nieśmiało zaczął obwą
chiwać nowy mebel.

Za to na następny dzień co się nie działo! Najwyższa wieża została zdobyta! Teraz odbywają sie na niej dzikie harce. Stefan i Zenek najbardziej lubią spać na dwóch platformach ale nie na tej najwyższej, chyba są na nią jeszcze za małe.


Oczywiście najbardziej lubią spać koło siebie, lub jeden na drugim :) Niestety Zenek ciągle próbuje ssać Stefana jak mamę.... Biedy Stefan czasem ma całą mokrą klatę od tego ciumkania.
Trzymaj się Stefan!

czwartek, 9 października 2008